Zaloguj do panelu

Nazwa użytkownika

Hasło

Andrzej Badurek

Imię/imiona:

Andrzej

Nazwisko:

Badurek

Opis:

Mój pradziadek Andrzej – żołnierz Armii Krajowej

Pradziadek Andrzej BADUREK, ojciec mojego dziadka Edwarda Badurka, urodził się 30 listopada 1921 roku w Nagoszewce. Ojcem pradziadka był Aleksander Badurek – właściciel gospodarstwa rolnego w Nagoszewce. Rodzina pradziadka Andrzeja była liczna – miał 3 siostry i 5 braci. Dzisiaj żyją tylko pradziadek i Jego siostra Irena Wiejek.
W Nagoszewce ukończył Szkołę Podstawową. Pracował później jako robotnik leśny      a następnie jako robotnik drogowy.
W czasie wojny, w roku 1941 został zajęty przez wojsko niemieckie do służby pomocniczej i wywieziony po napaści Niemców na Związek Radziecki aż pod Moskwę. Przebywał tam   do roku 1943, kiedy to udało mu się uzyskać zwolnienie i po długiej, trudnej podróży powrócić do rodziny w Nagoszewce.
Tutaj przystąpił do czynnej służby w konspiracji w podziemnym Wojsku Polskim – Armii Krajowej. Do służby w partyzanckim oddziale przyjął Go dowódca – Jan Wiejek, który przyjął od pradziadka przysięgę wojskową. Nadano Mu wtedy pseudonim  „Nóż”– tajne imię partyzanckie i przydzielono do oddziału zbrojnego: 7 kompanii III batalionu 13 pułku piechoty w okręgu AK Białystok.  Szkolenie wojskowe oddziału prowadził oficer AK z Warszawy – w lasach koło Osuchowej. Broń partyzancka przechowywana była w specjalnym tajnym magazynie i wydawana żołnierzom tylko na czas akcji zbrojnej.
Pradziadek początkowo nie brał udziału w akcjach bojowych. Przydzielono Mu funkcję łącznika oraz gońca i kolportera prasy podziemnej. Wykorzystując niemieckie umundurowanie oraz legalne dokumenty zwolnienia z prac dla wojska niemieckiego, pradziadek jednak z narażeniem życia przenosił meldunki i rozkazy do różnych oddziałów i dowódców. Na rozkaz dowódcy uczestniczył w akcji bojowej niszczenia linii łączności niemieckiej pod Dybkami, w akcji na tartak w Przetyczy i w bitwie partyzanckiej z wojskiem hitlerowskim pod Pecynką w 1944 roku.
Po przepędzeniu Niemców i wkroczeniu wojsk radzieckich w sierpniu 1944 roku oddział partyzancki został rozwiązany.
W roku 1943 pradziadek ożenił się z Zofią Szulkowską. W roku 1944 urodził się syn Jan, w roku 1946 drugi syn Edward – mój  dziadek. W 1948 zmarła prababcia Zofia wskutek gwałtownej choroby. Pradziadek Andrzej ożenił się ponownie w roku 1951 z Władysławą Domalewską. Z tego małżeństwa urodziło się trzech synów: Waldemar, Leszek i Jarosław.
Po wojnie pradziadek wykonywał różne zawody i prace dorywcze, był także pracownikiem leśnym. W roku 1950 pojął pracę w Straży Pożarnej, gdzie po ukończeniu szkolenia zawodowego otrzymał stanowisko Komendanta Powiatowego w Ostrowi Mazowieckiej.  W roku 1956 został przeniesiony na stanowisko Komendanta Powiatowego Straży Pożarnych w Wyszkowie w nowo utworzonym powiecie. Po zorganizowaniu tam odpowiednich służb pożarniczych powrócił do Komendy w Ostrowi Maz. W roku 1975 przeniesiono Go do służby w nowym województwie ostrołęckim na Wojewódzkie Stanowisko Kierowania z siedzibą w Makowie Mazowieckim, skąd w roku 1981 przeszedł na emeryturę.
Od czasów przedwojennych pradziadek był czynnym członkiem Ochotniczej Straży Pożarnej w Nagoszewce.
Za swą długoletnią służbę w pożarnictwie pradziadek otrzymał wiele nagród, dyplomów i odznaczeń jak medale zasługi, krzyże zasługi i najwyższe odznaczenie państwowe – Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. Najwyższym odznaczeniem pożarniczym, którym nagrodzono pradziadka jest Złoty Znak Związku OSP oraz tzw. Medal Chomicza.
Od Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej pradziadek otrzymał Krzyż AK, odznakę kombatancką, ma legitymacje i inne dokumenty potwierdzające udział w partyzantce. Związek Kombatantów Rzeczpospolitej Polskiej i Byłych Więźniów Politycznych odznaczył pradziadka po raz 1 i 2 Medalem Wojska. Korzysta także z pewnych przywilejów kombatanckich, jak ulgi w opłatach za telewizję, energię elektryczną, telefon. Otrzymuje też dodatek do emerytury.
Niestety, nie zachowały się żadne pamiątki z czasów okupacji hitlerowskiej i z okresu walk partyzanckich. Jedyną pamiątką są opowiadania pradziadka o czasach wojennych, w tym o ukrywaniu się przed Niemcami, o aresztowaniach kolegów i sąsiadów z Nagoszewki, o śmierci dowódcy Jana Wiejka z rąk niemieckich, o akcjach bojowych. Szkoda, że pamięć pradziadek ma coraz słabszą i coraz mniej pamięta, bo jego wspomnienia są bardzo ciekawe i pouczające. Myślę, że chciałbym być tak odważny jak pradziadek i walczyć o wolność naszej Ojczyzny. Chociaż może to lepiej, że mamy pokój a dla dobra Polski mogę pracować poprzez dobrą naukę w szkole i posłuszeństwo dla rodziców.
Jestem dumny z mojego pradziadka. W jego ślady w służbie dla naszej Ojczyny w zawodowej Straży Pożarnej poszli:
- brat dziadka Edwarda – Jan w województwie siedleckim,
- dziadek Edward – w Straży Pożarnej Fabryki Mebli i Zawodowej Straży Pożarnej w Ostrowi Maz.
- stryjowie Marek i Paweł Badurkowie, którzy w dalszym ciągu służą w Warszawskiej Straży Pożarnej.
Być może i ja zostanę zawodowym strażakiem, by służyć pomocą w ratowaniu zdrowia, życia i mienia innych ludzi.

Bartłomiej Wachaczyk
Praca nadesłana na konkurs "Ocal lokalną historię" organizowany przez redakcję portalu: www.nadbuzańskiesioło.pl